Wpisy użytkownika ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥ z dnia 11 maja 2012

Liczba wpisów: 19

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Patrzyła w niego jak w obrazek, który kreska po kresce zapisywał się w jej spragnionym miłości sercu..
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Przepraszam, że często przeklinam, dużo palę i jestem kłótliwa. Przepraszam, że nie jestem pierwszą lepszą, która wskoczy ci do łóżka. Przepraszam, że wciągnęłam cię w tą znajomość, rozkochałam cię do granic możliwości. Przepraszam, że mi zależy. Przepraszam, że nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. Przepraszam, że kocham.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Byli na imprezie. Osobno. Ona tańczyła z kim popadnie, on stał pod ścianą mierząc ją wzrokiem. W końcu nie wytrzymał, wziął dziewczynę w ramiona sycząc cicho: - Jestem zły i zazdrosny. Zadowolona.? Wtuliła się w jego szyję: - Bardzo. Odpowiedziała, czując, jak coraz to mocniej przyciska ją do swojej klatki piersiowej. - Nie chcę cię stracić, rozumiesz.? Przestając tańczyć, patrząc mu w oczy i ściskając jego nadgarstki powiedziała: - To nie trać..
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Co mam ci napisać.? Że tak bardzo tęsknie.? Że analizuję wszystkie wspólne chwile.? Że brakuje mi czasów, kiedy udawałam obrażoną, a ty bez słowa przytulałeś mnie najmocniej jak umiałeś i czekałeś aż mi przejdzie.? Że wciąż powtarzam sobie w głowie nasze ostatnie zdania.? Że żałuję tego, co się stało.? Że cię nadal kocham.?
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: 18 lat temu dostałam nową grę. Nazywała się życie. Grałam w nią codziennie. 24 na dobę. Aż pewnego razu doszłam do nowego poziomu o nazwie 'miłość'. Nie dałam rady. Wyskoczył napis 'game over'. Przegrałam.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Wyszliśmy na dwór, bo akurat nie było nauczycielki. Siedziałam na trawie wraz z przyjaciółmi. Zauważyłam cię na ławce 20 metrów przede mną. Nagle podeszła do ciebie ta.. tak podeszła do ciebie ta szmata. Zabrała ci plecak i pobiegła, a ty za nią. Złapałeś ją w pasie. Zakryłam twarz dłońmi. - Każdy z nich jest taki sam. - usłyszałam głos przyjaciółki. - Tylko on miał być inny.! - odpowiedziałam..
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Szła przez park, zobaczyła go jak siedzi z kumplami na ławce i pije piwo. Serce podeszło jej do gardła, nogi z waty, wrzątek w żyłach, łzy w oczach.. wzięła głęboki oddech.. Spokojnie pomyślała. - Eee, młoda chodź no tu.! - zawołał ją ich wspólny kolega. Nom co jest.? - odpowiedziała chłodno. - Masz ognia.? - A no mam. Sięgnęła do kieszeni. - On patrzył na nią. - Trzymaj. -powiedziała podając zapalniczkę. - Ja spadam, nara. - No dzięki, pa. - Możemy pogadać.?Zamurowało ją, on chce gadać.. może chce wrócić, Boże jak cudownie. Po chwili jakby coś ją strzeliło w głowę. Ogar dziewczyno, to frajer zniszczył ci życie. Przypominam, że go nienawidzisz. - Nie rozmawiam z powietrzem. -odpowiedziała, po czym odwróciła się i poszła dalej. Łzy płynęły po policzkach. Serce waliło jak oszalałe, czuła jak krew nie mieści się w jej żyłach. Powtarzała cały czas: "Pamiętaj.! Już go nie kochasz.! Nie kochasz kur**.!" Ona chociaż próbowała mieć na niego wyjebane. A ty.? Siedzisz i ryczysz trzymając jego zdjęcie w ręku..
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Siedziała na drewnianej ławce na dworcu. Torba swobodnie leżała tuż przy jej nodze. Ze zdenerwowania obgryzała paznokcie, rozglądając się na boki. Co chwila spoglądała na telefon by zobaczyć, która godzina. Serce waliło jej niczym Big Ben o północy w Londynie. Przecież między nimi była tylko przyjaźń. Dlaczego tak się bała tego spotkania.? Bo wiedziała, że jeśli go zobaczy, to już nigdy się nie odkocha.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: - Oszukał cię.?
- Nie.
- Zdradził cię.?
- Nie.
- To o co masz do niego pretensje.?
- O to, że całował z miłością i pasją, że w jego ramionach czułam się bezpieczna, że zawsze mnie wspierał i rozumiał, a najbardziej o to, że tak po prostu sobie odszedł i zostawił mnie ze wszystkim samą..
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Potrzebuje: * kardiologa - by naprawił moje serce, * plastyka - by na na mej twarzy znów zagościł uśmiech, * okulisty - bym cie już nigdy nie zobaczyła, * neurologa - by wymazał mą pamięć, * chirurga - by wypuścił motyle z brzucha, * pediatry - by znów być dzieckiem mającym beztroskie życie..
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Kiedyś nie umiała przestać o nim mówić, dziś gdy ktoś wypowiada jego imię, zatyka uszy i wmawia sobie, że nic nie słyszy..
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Obiecała sobie, że zapomni. Za dużo już wycierpiała, za dużo słyszała. Wiedziała, że to będzie trudne, ale wspierali ją. Była pewna, że się uda. Dawała radę, nie pisała do niego, zmieniła nazwę w tel na jego imię i nazwisko, już nawet pozbyła się tego dziwnego, nieopisanego uczucia kiedy widziała, że on staje się dostępny na gg. Wszystko szło idealnie, myślała, że na prawdę jest dobrze. Jedna rozmowa z koleżankami i nauczycielką nawiązująca do przyjaźni "damsko- męskiej" wywołały u niej łzy. Nie, nie oszukujmy się. Tego się nie da zapomnieć na siłę, to musi samo przejść..
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: - Gdyby mu na prawdę zależało, już dawno by do mnie napisał..
- A ty do niego napisałaś.?
- Nie..
- A zależy ci.?
- Przecież sama wiesz jak bardzo.!
- No właśnie..
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Teraz się pozbierałam. Nie jestem już tak perfekcyjna jak wcześniej, nie potrafię już tak pięknie żyć, nie potrafię szczerze się śmiać. Ale jestem. Wstaje z łóżka żeby przeżyć kolejny cholernie pusty dzień. Nie utrudniaj mi tego. Nie wracaj.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Szłam z kumplem po treningu, gdy przy otwieraniu coli złamałam paznokieć. - Kurwa, no! - krzyknęłam. On stanął pytając co się stało. -Paznokcia urąbałam. - odpowiedziałam. - Jebany plastik w dresach, nosz kurwa. - powiedział, wyprzedzając mnie. Wytrzeszczyłam oczy, po czym podbiegłam do niego ze słowami: - Że co.? - dalej nie mogąc uwierzyć jak mnie nazwał. - Głupia jesteś. Jeszcze się popłacz, bo ci tips odpadł. - odpowiedział mi. Walnęłam go dodając: - Spierdalaj dresie, to nie tipsy. Wyśmiał mnie mówiąc: - Kurwa.. dresie.? Popatrz na siebie koczkodanie. Odwróciłam się pokazując mu język. - Pierdolony pedobear. I ruszyłam w stronę domu. Po dziesięciu minutach dostałam sms'a: - No żartowałem dzibuku, ale nie martw się - plastic is fantastic. A uśmiech mimo wszystko pojawił się na twarzy. Lubię kłótnie z nim. Mimo, że postawi na swoim nie umiem się na niego długo gniewać.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥:

“W życiu wszystko ma swój zmierzch. Tylko noc kończy się świtem.”

 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: I chociaż minęło już tyle czasu, ja nadal nie potrafiłabym kochać kogoś innego. Mimo, że codziennie wmawiam sobie, że już nic dla mnie nie znaczysz. Wiedząc, że niezły z ciebie dupek, wciąż jesteś dla mnie najważniejszą myślą każdego dnia.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Nie wiem jak zachować się w momencie kiedy ktoś mnie pokocha, bo nie chcę zranić tej osoby tak, jak ty zraniłeś mnie.
  • awatar tynkowo: Świetny blog. Kurczęęę, wszyyystko mi się podoba. Gatuluje! Pozdrawiam. :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: - Jeśli go nadal kochasz to walcz o niego.!
- Walczyłam..
- I co.? Poddałaś się.?
- Nie, przegrałam..