Wpisy użytkownika ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥ z dnia 4 grudnia 2011

Liczba wpisów: 13

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Mówisz, że ci zależy i odchodzisz na tydzień. Wracasz. Teraz ja mówię. Nie mogę tak żyć mając cię od czasu do czasu. Odchodzę, na zawsze.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Kochany brzuszku przepraszam za te wszystkie motyle. Kochana poduszko, przepraszam za te wszystkie łzy. Kochane serce, przepraszam za ten cały bałagan. Kochany mózgu, miałeś rację.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Weź mnie za rękę i zaprowadź na krawędź.. stój tam ze mną aż się zmęczę i spadnę..
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Biorę bucha za tych którym już nie ufam.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Jesteś jak Chupa Chups słodki i wyluzowany, a zarazem jak pieprzony m&m's - lecisz w kulki!
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Usiadła na drewnianym parapecie w salonie z kubkiem malinowej herbaty i przygladała się świecącej choince. Patrzyła na ozdoby, światełka i wracała wspomnieniami do zeszłorocznej gwiazdki.
- Kevin!, - Nie! Mecz! Kłóciła się z chłopakiem wyrywając sobie wzajemnie pilot z ręki. - Kevin -powtórzyła stanowczo. - Mecz! Kevina masz co roku -odpowiedział, po czym pocałował ją i podstepem wyrwał jej pilot. Widząc grymas na jej twarzy wręczył go z powrotem mówiąc - Dobra Kevin.. Ale mecz w przerwie! Uśmiechała się zahipnotyzowana wciąż widokiem pachnącej choinki. Gdy przechyliła kubek do ust, ku jej zdziwieniu był już pusty. -Moja droga! Usłyszała wołanie mamy z kuchni przywracający ją do rzeczywistości. - Jutro Wigilia! Może byś mi w kuchni pomogła?! Na co ona poderwała się z parapetu, otarła łzy przypominajac sobie jak rok temu on także pomagał jej w przygotowaniach, bo wolał ten czas spędzić z ukochaną.. A dziś? Dziś już o niej nawet nie pamięta..
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Budzę się, a w oczach resztki wspomnień ciepłego, błękitnego lata, resztki ciebie, resztki mnie, resztki tego, czego nie udało nam się uratowac...
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Nie noszę stanika kiedy nie muszę i nie staram się kiedy mi nie zależy. :D
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Pamiętasz? Na pewno. Nie można przecież tak łato wymazać prawie 4 lat wyłączności. Pamiętasz jak siedzieliśmy na trawie i liczyliśmy gwiazdy? Pamiętasz jak przy ognisku opowiadałam ci czego w życiu się najbardziej boję? Pamiętasz jak zawsze dzwoniłeś o 22.30? Na pewno też nie zapomniałeś naszej rozmowy przez telefon, która trwała od 01:00 do 7:35 rano. Pamiętasz jak ściskałam ci mocniej dłoń kiedy szliśmy koło parku? Pamiętasz co wtedy mówiłeś? Ja pamiętam, chociaż poragnęłabym zapomnieć tych słów. Pamiętasz jak wytrwale potrafiłeś chodzić ze mną 4 godziny po galerii, nawet jeśli nic nie kupiłam? Pamiętasz jak wrzucaliśmy truskawkę do herbaty truskawkowej, by sprawdzić czy będzie smakować lepiej? Pamiętasz jak spadliśmy z mojego łóżka? Pamiętasz jak czytałeś mi do snu moje gazety na ścianie? Pamiętasz jak pisałeś mi te wszystkie słowa? Pamiętasz chłopcze jak ci zależało? Tak cholernie mocno! Pamiętasz to wszystko, widzę to w twoich oczach, gdy prawie codziennie mijasz mnie bez słowa.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥:
Nie mów, że chciałabyś walnąć uczuciami o ścianę, bo próbowałam, a to gówno odbiło się i walnęło mnie z podwójną siłą.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Kilometry problemów, sto powodów, by odejść. Znalazłam jeden dla którego chcę żyć - mówię o tobie.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Jak burza z gradem przechodzisz przez moje życie, a potem zostawiasz tylko rześkie powietrze, spokój i ciszę. Pustkę.