Wpisy użytkownika ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥ z dnia 11 grudnia 2011

Liczba wpisów: 11

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Naprawdę cieszę się, że widzę Ciebie znów
choć było tyle ciężkich chwil, tyle niepotrzebnych słów.
Tyle emocji złych, naprawdę mocnych słów i
nieudanych prób, przegranych ciężkich prób.
Naprawdę cieszę się, że patrzę w Twoje oczy znów,
że rozmawiamy dziś, dziękuję, że dziś przyszedłeś tu.
Bez Ciebie wszystko było dla mnie tak nieważne,
naprawdę kocham Cię.. naprawdę.
Ten świat jest jakiś pojebany dziś, nie sądzisz?
Ty jesteś tam, ja jestem tu, nie wiem co trzeba zrobić już
i chciałabym mieć dziś już pod nogami pewny grunt i,
żyć z Tobą, być przy Tobie, mieć coś, wiedzieć już.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Dziś, w chłodny wieczór, schowam się pod twoją bluzę, a ty uspokoisz mój oddech. Będę dla ciebie najważniejsza, niezbędna, niepowtarzalna.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Jestem jedną z tych wariatek, kochających kłótnie i bitwy na poduszki. Dogryzanie to u mnie codzienność, a nudę wyeliminowałam z życia. Mam nierówno pod sufitem, ale jak pokocham, nie widzę odwrotu. Jeśli zdradzisz się wścieknę. Możesz mnie nazwać idiotką, możesz zrównać z ziemią, zdeptać moje serce, ale ja i tak się podniosę aby skopać ci tyłek.
  • awatar EnDżi♥: oooo! i to mi się podoba! :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: A teraz idź do swojej lali i sprawdź na dacie produkcji kiedy ją dmuchali. :D
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Umówiliśmy się, szłam w miejsce gdzie miał na mnie czekać. Kiedy dotarłam siedział na murku ze spuszczoną głową.
- Co chciałeś? - syknęłam. Podniósł głowę, miał podbite oko, opadniętą brew i rozciętą wargę.
- Kto ci to zrobił? - zapytałam siadając obok niego.
- Ten gościu co się do ciebie przyjebał, powiedział, że jak cię nie zostawię to mnie zajebie. - rzucił odpalając szluga którego od razu mu wydarłam z ręki.
- Co zamierzasz? - zapytałam patrząc mu w oczy.
- Chyba nie myślisz, że przez jakiegoś chorego frajera zrezygnuję z kobiety mojego życia? - uśmiechnął się i musnął lekko moje wargi. Następnego dnia chodził z poobijanymi żebrami, później był złamany nos a na końcu walka w szpitalu o przeżycie. Tyle przeszedł, cierpiał przeze mnie ale nie odszedł, nie poddał się, był przy mnie nawet wtedy kiedy ledwo oddychał przez połamane żebra. Ale w końcu kiedyś odszedł i nie do innej, ten u góry zabrał go do siebie a raczej narkotyki które były jego śniadaniem, obiadem i kolacją..
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Wszyscy wiedzieli, że gdy jej na czymś zależało, walczyła do końca, a kiedy już przestawała walczyć, nie znała słowa "powrót". Tamtego dnia gdy usłyszał jej spokojne "dobrze", na wykrzyczane przez niego słowa pogardy i te, że nie chce mieć już z nią nic wspólnego, zrozumiał, że właśnie przestała walczyć..
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: - Wyrzuć tego szluga. - powtarzałam mu już czwarty raz. śmiał się pod nosem patrząc mi prosto w oczy. - Czy ja nie po polsku mówię do chuja? - krzyknęłam próbując mu go wyciągnąć z ręki.
- Głośniej kurwa. - syknął popijając piwo.
- Obiecałeś mi , że to koniec z nałogami. Ja wiem, że ciężko jest rzucić palenie czy odzwyczaić się od picia piwa, ale co innego gdybyś się starał. Wiesz co to jest obietnica? Myślałam, że bierzesz to na poważnie. - mówiłam ciągiem. - Powiedziałam ci, że jeśli z tym nie skończysz odchodzę, pamiętasz? - dodałam.
- Pamiętam. - odpowiedział szybko.
- I co? - zapytałam.
- Nic, w dupie to mam. - zaśmiał się wypuszczając dym prosto na moją twarz po czym odwracając się na pięcie odszedł szyderczo się śmiejąc.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Mam swoje zasady, których zazwyczaj nie przestrzegam.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Jesteś dla mnie wszystkim, wszystko jest tobą . Nie mogę zebrać myśli, kiedy jesteś obok. ♥
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Codziennie toczę walkę między tym co wiem, a tym co czuję..
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Związek? Nie mam na niego czasu. Pocieszam przyjaciół, którzy cierpią przez miłość.