Wpisy użytkownika ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥ z dnia 19 października 2011

Liczba wpisów: 28

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Ludzie nie płaczą dlatego, że są słabi. Płaczą dlatego, że byli silni zbyt długo.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Chciałabym powiedzieć, że jest dobrze, że się cieszę. Chciałabym, ale jedyne co mogę powiedzieć to to, że żyję do przodu tylko po to żeby się nie cofać.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: I jest ci trochę szkoda, że było coś między nami. Uspokajasz oddech standardowo procentami.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Za słowami 'nie ważne' kryją się rzeczy najważniejsze.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Te momenty, które trudno wybaczyć. Teraz przeszłość już nic nie znaczy.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: My - jak dwa pierwiastki jednego systemu, zależni od siebie jak płuca od tlenu. <3
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Żyjemy w świecie, gdzie nie odpisanie na sms'a lub nie zadzwonienie jest dobrym pretekstem do rozpoczęcia wojny.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Wiem, że życie ze mną nie jest lekkie i że tylko twoje oczy widzą we mnie ideał.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: O.o Jesteś online. Napisz. Napisz do mnie. Napisz, napisz, napisz. W tym momencie, w tej chwili, teraz. Proszę, proszę, proszę napisz. Napisz, napisz, napisz, bo zaraz się rozpadnę, bo zaraz mi serce pęknie, bo czekam na ciebie. No napisz. Przecież widzisz to żółte słoneczko przy moim imieniu, napisz. Napisz pierwszy, bo ja już nie mam odwagi. Napisz, napisz, napisz. Zrób to dla mnie. O! Już cię nie ma. Kurwa. ;(
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: - Dałbyś jej 3 szansę?
- Tak.
- Ale przecież 2 razy tak bardzo cię zraniła..
- Tak to prawda, ale jest jeszcze coś.
- Co takiego?
- Kocham ją. Kocham ją tak bardzo, że dałbym wsadzić sobie sztylet w serce po raz trzeci dla chociażby kilku chwil, które podarowałaby tylko dla mnie..
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: To co dajesz mi, płynie w mojej krwi, wszystkie szare dni - zmieniasz właśnie ty! W moim życiu chwile te zapisane gdzieś, nielegalne jest kochać tak jak ja kocham cię..
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: The love is like a wind. I can't see it but I feel it.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Sukces nie jest nigdy ostateczny. Porażka nigdy nie jest totalna. Liczy się tylko odwaga.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Uchyliłam drzwi, a kiedy tylko zobaczyłam go po drugiej stronie, zatrzasnęłam je.
- Daj mi minutę! Jedną! Jedno zdanie! - krzyknął stojąc nadal na moim ganku.
Nacisnęłam na klamkę i wyszłam do niego siadając na leżaku.
- Mów. - poleciłam odwracając wzrok.
Kucnął przy mnie kładąc mi dłoń na kolanie.
- Patrzę na idealną dziewczynę. Dziewczynę, którą nieświadomie zraniłem. Skrzywdziłem mojego anioła. - wydukał muskając palcami moje udo.
Łzy spływały po moich policzkach.
- Wciąż czekałaś, aż się zmienię, aż zrozumiem. A ja byłem coraz gorszy, prawda? - skinęłam potwierdzająco zaciskając drżące dłonie.
Podniósł się, pocałował mnie w czoło i ruszył w stronę furtki.
- Kocham. Tylko zbyt późno to zrozumiałem. - dodał zostawiając mnie.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Stałam na przeciw niego, błagalnym wzrokiem szukałam szczerości w jego oczach.
- Powiedz to. Powiedz wszystko, teraz. - wyszeptałam łamiącym się głosem.
- Przecież dobrze wiesz, jak to było.
- Masz rację, wiem. Ale chcę to usłyszeć z twoich ust. Tylko z twoich.
- Nie chcę o tym mówić. Nawet nie wiem jak.
- Proszę... - po tym słowie nałożył mi na głowę kaptur.
- Pada deszcz. Wracaj do domu. To po prostu koniec. Zwyczajnie. Rozstańmy się bez spięć. - powiedział i chwytając do ręki plecak, oddalił się szybkim krokiem. Chciałam nawet za nim biec, ale w ostatniej chwili rozum wziął górę nad sercem. I tak powinno być zawsze - szkoda tylko, że nie wychodzi. Wolnym krokiem poszłam do domu. Wciąż biłam się z myślami. Przecież prosiłam tylko o te kilka słów prawdy. Nawet tego nie był w stanie dla mnie zrobić.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Poziom mojego zdenerwowania jest wprost proporcjonalny do liczby minut, kiedy się nie odzywasz.
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: - No to mamy godzinę wychowawczą porozmawiajmy o uczuciach. Każdy powie swoje najbardziej romantyczne przeżycie. Proszę, może ty pierwsza.
- Dobrze. A więc.. Moim najbardziej romantyczne przeżycie było gdy rysowałam pod jego oknem w dniu urodzin na chodniku serce z napisem, że go kocham. Zszedł do mnie. Pocałował w czoło i powiedział, że dłużej nie może mnie oszukiwać i ma inną dziewczynę. Rzucił mnie w swoje urodziny. Kiedy wszedł do domu lunął deszcz. Zmył serce i duży napis " Kocham cię skarbie. Wszystkiego najlepszego w dniu urodzin. Twoje słońce." Odeszłam zmoknięta.. - Czy jest dość romantycznie? - Tak?
- Więc dziękuje. Usiadłam. Czułam jego wzrok na moich plecach. Popatrzyłam się na niego. Oczy mi się zaszkliły. Wstał, spakował się, podszedł do mnie, powiedział "przepraszam" i wyszedł. ;(
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Było ciemno. Obydwoje siedzieli na wielkim kamieniu wpatrując się w siebie. Przysunął się do niej i odgarnął jej kosmyk włosów. Gdy ujrzała jego minę, wiedziała co chce jej powiedzieć. Łzy zaczęły napływać jej do oczu. W tedy on odezwał się swoim pięknym, melodyjnym głosem:
- Musimy się rozstać. Tak będzie dla nas najlepiej.
- Ale dlaczego? mówiła przez łzy.
- Ponieważ nasz związek nie ma już sensu. Koniec, rozumiesz? Zapomnij o mnie. Zobaczysz, to nam obu wyjdzie na dobre. Wstał i odszedł.
- Myślisz, że to będzie takie łatwe? Że tak po prostu zapomnę? Po tych chwilach, które spędziliśmy razem, nie możesz tak odejść, bez żadnego wytłumaczenia. Nie możesz, nie pozwalam.. wybuchła płaczem.
- Czy ty naprawdę nie rozumiesz, że ja cię kocham? Kocham. I wiem, że ty mnie też kochasz.
- Nie, nie kocham cię już.
- Powiedz to jeszcze raz patrząc mi prosto w oczy. Podszedł do niej, położył rękę na policzku i wpatrywał się w nią przez chwilę, musnął ją w usta i powiedział: "Żegnaj".
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Potrzebuję ósmego dnia tygodnia - tylko dla nas..
  • awatar mała:**: mmm słodziutkie <3 też tak chce <3 wbij :*
Pokaż wszystkie (1) ›
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Prawda jest taka, że wszyscy cię skrzywdzą. Musisz tylko potrafić odróżnić tych, dla których warto cierpieć.
  • awatar mała:**: oj .. <3 jakie cudowne <3 popieram <3 wbij :*
Pokaż wszystkie (1) ›
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: Bywało tak, że po prostu przestawałeś się odzywać. Nie pojawiałeś się w szkole a gdy dzwoniłam wyłączałeś telefon. Pamiętam, że ostatnim razem napisałam ci - "Nie rozumiem o co chodzi. Kocham cię, chcę być z tobą! Chcesz to wszystko zniszczyć? " na odpowiedź czekałam ponad pięć godzin. W dłoniach kurczowo ściskałam telefon z nadzieją, że może przeoczyłam twoją wiadomość. W końcu odpisałeś, ciarki przeszły przez całe moje ciało, odczytałam - "Szczerze? Wszystko mi jedno."
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: No i pewnego dnia spierdoliłeś mi bajkę..
 

lovelost
 
ωιтн єνєяу нєαятвєαт. ♥: - Jak? Jak mogłeś to zrobić? Spuścił głowę. Spójrz mi w oczy i powiedz, że tego nie zrobiłeś. Wciąż patrzył w podłogę. Zaczęła wyciągać ciuchy z szafek.
- Co robisz? - zapytał wystraszony.
- Pakuję cię - powiedziała wściekła.
- Oszalałaś? Przecież to nic takiego! Spojrzała na niego z furią w oczach.
- Nic?! To idź się teraz połóż w naszym łóżku. Przykryj się tą jebaną pościelą i spróbuj jej zapach porównać z moim! Wymachiwała dłońmi w jego stronę. Podszedł blisko i dotknął jej twarzy. Wyrwała się.
- Spróbuj mnie jeszcze raz dotknąć, a dzień Wszystkich Świętych pomylisz z Bożym Narodzeniem! Zaśmiał się.
- Kochanie, to był tylko jeden raz. Uderzyła go w twarz. Złapał się za szczękę.
- Wynoś się! Wynoś się i z tego mieszkania i z mojego życia. No już! Trzasnął drzwiami. Zsunęła się po ścianie, kryjąc twarz w dłoniach.
- Zawróć czas i powiedz do cholery, że tego nie zrobiłeś - szepnęła, wciąż płacząc..